Co po mnie pozostanie?

Co po mnie zostanie?

To pytanie intryguje nie jedną myślącą istotę ludzką. Co po mnie zostanie?
Zastanawiałeś się kiedyś, co po sobie pozostawisz?

Pierwsza rzecz, która przychodzi do głowy to: dzieci, majątek w jakiejkolwiek formie. Jeżeli jesteś artystą: sztukę, jeżeli wynalazcą: przydatne rzeczy mające na celu poprawę jakości życia otaczających cię ludzi. Być może jesteś albo masz zadatki na niezwykle płodnego architekta, którego celem będzie zrealizowanie swojej wizji najcudowniejszego budynku świata. A może chciałbyś znaleźć lekarstwo na jakąś nieuleczalną chorobę, doprowadzić do pojednania zwaśnionych religią lub ideologią lokalnych społeczeństw bądź całych narodów, doprowadzić do zbliżenia wrogo nastawionych do siebie kultur?
A może po prostu chcesz… sam wiesz co… a może nawet i tego nie jesteś pewny.
Czym chcesz zapisać się w pamięci potomnych i co przetrwa próbę czasu pozostając w pamięci przyszłych pokoleń? Czy będą to budynki? A może farba na płótnie, wibracje powietrza spowodowane odtwarzanym zapisie nutowym?
Co po po tobie pozostawisz?

Co jest wspólnym mianownikiem tych wszystkich, nazwijmy to: dzieł, które człowiek stara się czynić w imię swojej nieśmiertelności?
Aby bardziej zagmatwać sprawę wprowadzę drobne utrudnienie. Otóż, nawet kiedy nic nie tworzysz, kiedy wydaje ci się, że jesteś zwyczajny, że niczym nie odróżnisz się od innych, ze żyjesz z dnia na dzień w nadziei, że kolejny dzień okaże się lepszy od poprzedniego nie robiąc przy tym nic, aby tak się stało – to i tak coś po tobie zostanie.

Czym to jest?
Masz jakiś pomysł? Dobrze. Skonfrontujmy się zatem.
Wg. mnie to: UCZUCIA.
Zaskoczony?
Hm….
Tak. Coś, co jest w nas niestabilne i nieustannie ulega zmianom i jest w pewnym sensie subiektywne, bo oparte na indywidualnej percepcji każdego z nas decyduje o jakości naszej nieśmiertelności.

ŚMIERĆ NIE ZABIJA UCZUĆ. ŚMIERĆ NIE ZABIJA MIŁOŚCI.

Kiedy słuchasz jakiegoś utworu muzycznego doświadczasz pewnego spektrum uczuć, których doświadczał artysta podczas jego tworzenia. Zawarł w nim część siebie, której tak ochoczo doświadczasz w sobie, o ile rezonuje ona z tym, co jest dla ciebie ważne.
Patrząc na obraz masz bezpośredni kontakt z twórczymi myślami autora, które doprowadziły do jego powstania a te z kolei generują w tobie uczucia, a te, jeżeli są dla ciebie przyjazne domagają się podzielenia z innymi żyjącymi ludźmi, abyś mógł z nimi razem przeżywać owo doznanie.

Przeżywasz doznania nieżyjących i nieznanych ci bezpośrednio osób stając się tym samym ich żywym portalem do wieczności. Ich cząstka, a może i samo jądro, dusza, ożywa w tobie stając się częścią ciebie i jednocześnie świadectwem ich istnienia.
Kiedy czytasz książkę niejako dosłownie dotykasz każdej, powstałej w jego głowie myśli podczas próby twórczego aktu wyrażenia własnego „ja”.

Ok. ale co wtedy, kiedy pisanie i wszelkie przesiąknięte artyzmem działanie „nie leży w twojej naturze?”
Zastanów się przez chwilę. Jakich ludzi najbardziej podziwiasz i za co? Być może już wiesz do czego zmierzam…
JAKIEGO RODZAJU UCZUCIA CI LUDZIE WYWOŁUJĄ W TOBIE? Kiedy odpowiesz sobie na to pytanie zrozumiesz, dlaczego do nich lgniesz, dlaczego chcesz z nimi przebywać i co jest dla ciebie ważne. Określisz tym samym kilka istotnych wartości będących częścią twojej konstelacji charakterologicznej.

Ale najważniejszy jest wniosek, który sam się nasuwa. Jesteś człowiekiem w takim samym stopniu jak ludzie, których podziwiasz. Zatem skoro inni ludzie są katalizatorami uczuć w tobie, ty sam również NIM JESTEŚ, tylko być może byłeś nieuświadomionym, jak dotąd, twórcą.
Za każdym razem, kiedy wchodzisz w interakcję z innymi ludźmi uruchamiasz w nich uczucia, które służą im do budowy obrazu, który siłą rzeczy jest tylko wyobrażeniem na temat Ciebie. Nie jest tobą, to fakt, ale generuje w nich uczucia, które są fundamentem, na których budowane są wasze późniejsze relacje.
JESTEŚ TWÓRCĄ, KTÓRY ŚWIADOMIE BĄDŹ NIEŚWIADOMIE, PRZYCZYNIA SIĘ W ZNACZĄCY SPOSÓB BUDOWANIA OBRAZU SIEBIE SAMEGO W SWOIM ROZMÓWCY ZA POMOCĄ EMITOWANYCH PRZEZ CIEBIE UCZUĆ.

Zawsze, ostatnie uczucie, które pozostawisz po sobie staje się zalążkiem ciebie w jego sercu, TWOIM EMOCJONALNYM WZORCEM, do którego będzie się odnosił za każdym razem, kiedy pomyśli o tobie. I to ono w nim przetrwa, nawet wtedy, kiedy ciebie nie będzie już na tym świecie. I to ono może zostać przekazywane innym osobom w jego najbliższym otoczeniu oraz następnym pokoleniom. Źródłem opowieści o tobie stanie się zrodzone przez ciebie w nich samych uczucie!!!
A jakie uczucie jest najsilniejsze i najbardziej pożądane ze wszystkich?
Tak. To jest miłość.

Żyj więc tak, aby pozostała po tobie tylko miłość.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *