„Ja muszę” czyli narzędzie do odkrywania prawdziwych motywacji.

Ileż to razy każdy z nas używał tego słowa w stosunku do czynności, które miał wykonać… Ja muszę to i tamto, ale mi się nie chce, ale ja muszę…

muszę

Czy używając świadomie tego słowa, dotykając jego sensu i głębi uczuć za nim stojących nie skazujemy się na bycie ofiarami? Muszę oznacza, że nie mam wyboru. Wobec tego czy jestem wolnym człowiekiem nie mając wyboru? Czy to ja decyduję o sposobie w jaki przeżyje każdą chwilę swojego życia, czy ktoś lub coś mnie do tego zmusza, nadając mojemu życiu smaku goryczy, którego nikt z nas nie chce czuć?

Jeśli dotychczas się nad tym nie zastanawiałeś przestań na chwilę czytać ten tekst i pomyśl o tym, jakie emocje i uczucia pojawiają się w Twoim ciele, kiedy mówisz do siebie: muszę to zrobić. Pomyśl na chwilę o czynności, którą musisz zrobić, zobacz ją swoimi oczami wyobraźni i bacznie obserwuj reakcje, które powstają w Twoim ciele. Czy TWOJE CIAŁO przypadkiem nie zaczęło się spinać, czy nie czujesz niechęci do czynności, którą masz wykonać? Być może to odpowiedni czas, aby zadać sobie kolejne pytanie: dlaczego mam robić coś, co nie sprawia mi przyjemności, a dokładniej dlaczego zmuszam się do czegoś i mimo wszystko robię to coś, co mnie męczy i nie daje mi radości? Bo przecież nie możesz czerpać przyjemności z czegoś, do czego się zmuszasz…

A może wcale nie jest tak, że musisz; może to jest jednak twój wybór, a słowo muszę ma Ciebie w jakiś sposób usprawiedliwić przed wzięciem odpowiedzialności za swoje czyny.

Jeśli chcesz możemy to sprawdzić. Wróć pamięcią do czynności, którą wydaje ci się, że musisz zrobić. Masz? O.k. Teraz wyraź to słowami, np.: „muszę zrobić to, czy to”( bardzo popularny wśród wielu osób jakie dotychczas poznałem: muszę iść do pracy). Teraz zastąp słowo „MUSZE” słowem „WYBIERAM to i to”, w naszym przykładzie zdanie przybierze formę Wybieram chodzenie do pracy. Nie wykluczone, że właśnie w tym miejscu poczujesz mniejszy lub większy dyskomfort, wynikający z oporu, jaki stawiasz, przed uznaniem faktu, że to ty sam wybrałeś ( trzymając się przykładu) tą pracę, a skoro ją wybrałeś, to chodzenie do niej jest twoim wyborem a nie przymusem. Nie jeden z was być może w tym miejscu będzie oponował i stwierdzi, że musi wykonywać czynność jaką wykonuje ponieważ……i tu zazwyczaj pojawia się tłumaczenie, które dla mnie i zapewne dla CIEBIE MOŻE okazać się niezwykle interesujące i odkrywcze. Wróćmy na chwilkę do zdania, które być może jeszcze nie do końca akceptujesz…

Wybieram robienie (……) ponieważ chcę…..

wybieram

Zaczyna robić się ciekawie, przynajmniej dla mnie. Dotarliśmy do sedna przekazu. Co chcesz, co pragniesz osiągnąć wykonując to, co wykonujesz.? Twoja odpowiedź to nic innego, jak motywacja, która sprawia, że pomimo tego, iż nie masz ochoty iść do pracy jakimś cudem do niej trafiasz i jakimś cudem znajdujesz siły na to, aby rezultaty twoich działań były zauważone, pomimo tego, że tuż po przebudzeniu wyglądasz jakbyś był pacjentem OIOM, a obraz twojego ciała snującego się do łazienki to już co najmniej obrazek pacjenta szpitala psychiatrycznego nafaszerowanego psychotropami.

Wybieram robienie (…………….) ponieważ chcę (………………)

To bardzo ważne zdanie, które pozwoli ci odkryć wartości, jakie kryją się za wykonywaną czynnością. Pozwoli dotrzeć do źródła twojego postępowania i być może sprawi, że przewartościujesz swoje życie. Może odkryjesz, że źródłem twojej motywacji są pieniądze. Tylko, czy daje ci to radość, czy to co robisz nadaje sens twojemu istnieniu, czy gromadzenie pieniędzy naprawdę wypełnia sens Twojego życia?

Być może robisz coś tylko po to, aby usłyszeć aplauz i słowa uznania od innego człowieka. To Ciebie bowiem uskrzydla i daje CI SIŁĘ DO DZIAŁANIA. Jaka jest Twoja wartość, jeśli potrzebujesz innych, by choć przez chwilę poczuć się wartościowym? Chciałbym, abyś mnie dokładnie zrozumiał. Potrzebujemy innych ludzi, ich wsparcia i ich słów, które mogą się dla nas okazać błogosławieństwem i lekarstwem po stokroć skuteczniejszym niż nie jedna tabletka na depresję. Przy czym wydaje mi się, że w tym miejscu należy dokonać rozróżnienia. Co innego są słowa typu: jesteś cudowny, wielki, mega, wspaniały, mądry – które w mojej ocenie nic nie znaczą, a od których można się uzależnić, aby w późniejszym okresie dać się nimi manipulować, a co innego słowa, które mówią nam o tym jak nasze słowa i czyny wpływają na emocje, uczucia i czynny innych osób… Jak byś się czuł, gdybym powiedział ci, że dzięki tobie zrozumiałem to i to i dzięki tobie moje życie w jakimś jego wycinku zostało pozytywnie zmienione? Z doświadczenia wiem, że takie zmiany dotyczą również najbliższego otoczenia „odmienionego człowieka”. Jak być się czuł, że odmieniłeś życie nie tylko jednej osoby, ale nieokreślonej ich liczby, bo przecież nie da się jej oszacować ( znajomi mają znajomych itp., itd.) ?

Nie wykluczone, że twoją motywacją będzie również unikanie poczucia winy. „ Co inni pomyślą, jeśli tego nie zrobię. Ponieważ nie chcę czuć ich pełnych rozczarowania spojrzeń kierowanych w milczeniu, która jeszcze bardziej potęguje moje poczucie winy zrobię to i to…”
Owszem wykonasz to zadanie, ale przy udziale energii, która raczej radości dawać nie może. Podczas wykonywania czynności przy tego rodzaju motywacji twoje ciało wypełni się uczuciem niezadowolenia. Startujesz z tej pozycji, aby osiągnąć zadowolenie innych osób. Czy nie lepiej byłoby wyjść z założenia, że to co robię pozytywnie wpłynie na emocje i uczucia innych osób?

Inną motywacją, która może się pojawić jest już wcześniej wspomniana motywacja „przymusu”.
Wybieram robienie tego i tamtego, ponieważ muszę, powinienem….należy to zrobić, ktoś to musi robić.. Chciałbym, abyś wiedział, że mówiąc w ten sposób odcinasz się od własnych potrzeb, których posiadanie i ich zaspokajanie jest naturalnym prawem każdego człowieka. Wybierając taką retorykę stajesz się bezdusznym robotem, którego zadaniem jest praca zgodna z intencją programisty. Odcinasz się w ten sposób od swojej pierwotnej natury, od tego KIM NAPRAWDĘ JESTEŚ.

Motywacji działania człowieka jest dużo więcej. Każdy powinien odkryć swoje własne i się z nimi zmierzyć, poddać je weryfikacji, zadać pytanie, czy ta motywacja nie doprowadza mnie do wypalenia bądź odczłowieczenia? Na ile to, co robię służy mi i innym? Czy to, co robię nadaje mojemu życiu sens?

W skrócie:
1. Wypisz w kolumnie czynności, co do których wydaje ci się, że musisz je robić.
2. Przed tymi czynnościami dopisz słowo wybieram.
3. Za tymi czynnościami dopisz słowa ponieważ chcę
4. Dokończ powstałe zdania.

3 przemyślenia nt. „„Ja muszę” czyli narzędzie do odkrywania prawdziwych motywacji.

  1. Sposób w jaki myślimy wpływa na nasze życie tak, jak Ty Adamie wpłynąłeś na moje. Dziękuje za to, że jesteś…

  2. Ten artykuł naprawdę dał mi do myślenia. Zrozumiałem, że codziennie dziesiątki razy staję się „ofiarą”, bo coś „muszę” zrobic.
    Nawet jeśli coś niespecjalnie lubimy, ale robimy to jest naszym wyborem i trzymajmy się tego.
    Po co sobie utrudniać życie i jeszcze bardziej sobie dopiekać? Jak można mieć świadomość… i po prostu widziec i rozumiec.

Pozostaw odpowiedź cogito ergo sum Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *